poniedziałek, 4 lipca 2016

Lubię sobie czasem poszperać w cudzym umyśle! „Kąpiąc Lwa” Jonathan Carroll


Hej, hej!
Jak tam wakacje? Pierwszy tydzień za nami, a ja cały czas mam wrażenie, że tylko marnuję czas. Skończyłam jedną książkę, zabrałam się za kolejną. Ale co z życiem poza tymi wszystkimi powieściami? Muszę szybko coś zrobić zanim nadejdzie rok szkolny! :(
Nie przedłużając, pozwólcie, że przedstawię Wam książkę, która moim zdaniem jest najbardziej osobistą historią, dotyczącą każdego z nas!


   Zdarzyło Wam się kiedyś, że zaraz po obudzeniu nie byliście pewni czy to o czym przed chwilą śniliście jest rzeczywistością czy tylko sennym marzeniem? Założę się, że większość z Was doświadczyła takiego uczucia. Ale czy można odczuć takie coś podczas czytania książki? Proszę, spragnieni wrażeń sennych, sięgnijcie po Kąpiąc Lwa. Historia pięciorga ludzi, którym pewnej nocy śni się ten sam sen. Pozwala on wniknąć wszystkim do najskrytszych zakamarków ich psychiki i przeszłości, którą nie zawsze byśmy chcieli zdradzać komuś poza samym sobą. Dziwaczny sen może być rzeczywistością bądź zupełnie odwrotnie. Może przysporzyć wielu problemów czy uratować nas od złego? Spodziewacie się jeszcze innej propozycji?

„Nieszczęścia lubią chodzić parami, a szczęście woli chodzić samo.”

   Czy tylko dla mnie sny są bardzo osobistą rzeczą każdego z osobna? Tylko ja to tak postrzegam? Może nie było tak przed przeczytaniem tej książki, może jestem jakimś ewenementem, który zupełnie inaczej interpretuje różne rzeczy, ale Kąpiąc Lwa jest jedną z tych książek, które nie pozwalają mi wniknąć do przedstawionego świata. Spokojnie, nie postrzegajcie tego jako coś złego, chodzi mi bardziej o to, że pierwszy raz podczas czytania czegokolwiek doznałam dziwnego uczucia „Halo, przecież wtykanie nosa w czyjeś sprawy prywatne jest niegrzeczne”. No okej, co ze mną nie tak? Przecież to tylko bohaterowie, którzy nie istnieją. Tak, właśnie, witajcie w prozie Jonathana Carrolla.

   Zacznę od tego, że przedstawieni bohaterowie skradli moje serce. Bez wyjątku. Wszyscy stworzeni są w ten sposób, że tylko my i nasze przekonania mogą nam powiedzieć kto jest zły, a kto dobry. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Dodatkowo, ułatwia nam to wniknięcie głębiej w ich psychikę... i własnie stąd moje przekonanie, że wtykanie nosa w nie swoje sprawy nie jest dobre. Niestety (albo i stety) nie utożsamiłam się z nikim, co zdarza mi się często. To również z powodu podanego wcześniej. Każdy jest tak indywidualny, że nie da się porównać go do zupełnie innej osoby. Wielki plus za to!

„Ludzie są jak świnie taplające się w błocie. Nic oprócz żarcia lub zagrożenia nie skłoni ich, żeby ruszyć dupsko.”

   Jestem pod wrażeniem tego jak potoczyła się akcja. I to zakończenie! Zapewniam, że większość z Was Kąpiąc Lwa skończy z otwartą buzią, mówiąc WOW. Nie ma tutaj mowy o przewidywalności i naprawdę, wydarzenia wbijają w fotel. Autor sobie wszystko dokładnie przemyślał i dopiął na ostatni guzik. I co najważniejsze, jeszcze nigdy bo przeczytaniu jakiejś książki, nie cisnęło mi się tyle pytań dotyczących ludzkiej egzystencji. 

   Zapisałam sobie na kartce samoprzylepnej, żeby w tej recenzji wspomnieć o oprawie graficznej, bo gdyby nie ta piękna okładka, nie sięgnęłabym po tę książkę, ale minęłabym jak wszystkie inne na bibliotecznej półce. Naprawdę intrygująca i dająca do myślenia i doskonale zgrywająca się z fabułą. To samo tyczy się tytułu. Ciekawe nawiązanie do sytuacji bohaterów. Nic nie znaczy czy raczej niesie ze sobą mnóstwo myśli? Sprawdźcie sami!

„Czas nie płynie- czas nas okrada.Niczym zręczny kieszonkowiec albo sztukmistrz odwraca na sekundę naszą uwagę,by bezwzględnie okraść nas z tego,co najistotniejsze:z pięknych wspomnień,ulotnych chwil,ludzi.których kochamy...”

   Szczerze mówiąc, nie ma piosenki, która idealnie oddałaby klimat Kąpiąc Lwa. Jednak po dłuższych poszukiwaniach, natknęłam się na utwór Brother Matta Corby'ego. Faktycznie, fragmenty przypominały mi o książce, jednak to piosenka Monday bardziej wprowadziła mnie w ten niesamowity świat. Jestem pewna jednego, to nie było moje ostatnie spotkanie z tym autorem!

20 komentarzy:

  1. O kurczę, zaintrygowało mnie to. Szczególnie, że nie natknęłam się na podobną książkę jeszcze, w której motyw snu się przeplata. Zdecydowanie muszę sobie ją zapisać i dorwać. Dziękuję za kolejną ciekawą książkę do przeczytania! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta książka jest jak dla mnie naprawdę wyjątkowa! Polecam!
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń
  2. Ostatni cytat tak bardzo prawdziwy... Kto wie, może kiedyś się z nią spotkam w bibliotece, a jeśli tak, na pewno wyląduje ze mną w domu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja... jest ich o wiele więcej z tej książce, zachęcam!
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  3. Książka wydaje się naprawdę ciekawa i może kiedyś po nią sięgnę ;)
    Lauro, napisałaś świetną recenzję, a ja oczywiście czekam na więcej <3

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na 'Gniot, czy Arcydzieło? Zmierzch - Stephenie Meyer - recenzja' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ci się spodoba!
      Dziękuję za ciepłe słowa i również pozdrawiam ♥

      Usuń
  4. Tak właśnie zakończyły się moje poszukiwania książki o snach :)) Dzięki! <3

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Jak miło! :D Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz :D
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  5. Od dawna planuję rozpocząć przygodę z twórczością Carrolla - "Kąpiąc lwa" wydaje się lekturą idealną na pierwszy raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się! Ta książka również była moim pierwszym spotkaniem z tym autorem, nie żałuję!
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  6. Przepiękna okładka, która hipnotyzuje i przyciąga spojrzenie. Książka zdaje się być ciekawa, ale nie wiem czy czułabym się dobrze czytając ją w wakacje, być może sięgnę po nią jesienią. A piosenka z początku notki jest cudna, bardzo wpadła mi w ucho <3

    Pozdrawiam ciepło, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, kocham tę okładkę ,3
      A co do książki, dobry wybór, lepiej poczekać i się nią bardziej delektować niż czytać na siłę w wakacje.
      A piosenka... Nie darowałam sobie i musiałam umieścić tutaj jednego z moich ulubionych wokalistów!
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń
  7. Jeśli ją kiedyś znajdę w bibliotece, to przeczytam :)
    Okłada jest wspaniała *.*

    Pozdrawiam,
    zamknietawslowach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, urzekła mnie od razu! :D
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń
  8. Po twojej recenzji, aż zachciało mi się ją przeczytać :) mam nadzieję, że będę miała taką okazję by się w nią zagłębić :)

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam nadzieję, że ci się spodoba... chociaż to Carroll... musi się spodobać! :D
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń
  9. Cholera, kusisz tą recenzją ;O I teraz ten dylemat - kupić, czy wypożyczyć? Bo że przeczytać Kąpiąc lwa muszę - tego jestem pewna. Czy już wspominałam, że się Ciebie świetnie czyta? Czekam na więcej!
    Pozdrawiam ^^
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem jedno, w tym wypadku lepiej spojrzeć na czas niż jakość! Im szybciej ją dostaniesz w swoje ręce tym lepiej!
      Owszem, wspominałaś i wywołałaś wielki uśmiech na mojej twarzy, który jakoś nie chce sobie iść :D
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń
  10. Czytałam ją dość dawno ale pamiętam, że miała w sobie niepowtarzalny klimat, który jest wręcz nie do opisania. Muszę sięgnąć po inne pozycje autora :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda! Była to jedyna książka tego autora, ale również mam w planach inne!

      Usuń