niedziela, 13 listopada 2016

Z nimi odkryłam Amerykę... „Aż po horyzont” Morgan Matson


   Nie ulega wątpliwości, że marzeniem prawie każdego książkoholika jest niesamowita podróż w nieznane, dlatego wydaje mi się, że książki o podróżach powinny być dosyć pożądanymi pozycjami. Spragnieni przygód? Mam dla Was coś po czym nie usiedzicie w miejscu już nigdy!

Okładka książki Aż po horyzont   Amy była zwykłą nastolatką... teraz też nią jest. Zmieniło się tylko jej podejście do świata. Stara się ukrywać swoją bolesną przeszłość i żyć normalnie. Kiedy dowiaduje się, że musi odbyć podróż przez niemal całe stany, aby dotrzeć do matki czuje się lekko załamana. Rozumiecie, myśl o spędzeniu czterech dni w samochodzie z chłopakiem, którego prawie nie zna nie jest najlepszą wizją... ale czasem zdarzają się wyjątki.

 „-Moja babcia zawsze mówiła: "Głowa do góry, jutro będzie lepiej".
-A jeżeli nie będzie? - spytałam.
Walcott zaśmiał się krótko i wreszcie pozwolił mi wziąć płytę.
-Wtedy należy powiedzieć sobie to samo następnego dnia. Czyli jutro. Bo może następne jutro będzie lepsze. Skąd możesz wiedzieć? A prędzej czy później nadejdzie taki dzień, po którym jutro naprawdę będzie lepsze.”

   Zaczynałam czytanie tej książki z myślą, że natknęłam się na kolejne młodzieżowe romansidło. Oczywiście, nastawiłam się na potężną dawkę podróżniczego klimatu, o którym mogłam wszędzie przeczytać... i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że romans i z pozoru stereotypowe motywy nie powinny nikogo odrzucać, bo potem okaże się, że straciliśmy naprawdę niesamowitą książkę.

   Jeżeli chodzi o bohaterów, są dosyć przeciętni, ale nie jest to wielkim wykroczeniem, bo w tej książce naprawdę nie o to chodzi. Nie zmienia to faktu, że nie da się ich polubić. Kurczę, kończąc czytanie tej książki miałam wrażenie, że żegnam się z najbliższymi przyjaciółmi. To naprawdę wspaniała cecha.

„Kiedy z kimś się żegnamy, to jakbyśmy komuś mówili, że już nigdy więcej się nie zobaczymy. To jakbyśmy się zgadzali, że to jest nasza ostatnia rozmowa. Więc jeżeli nie mówimy sobie "do widzenia", jeżeli rozmowy nie skończyliśmy, to znaczy, że będziemy musieli spotkać się znowu.”

   Styl pisania autorki nie jest nawet pisaniem. Pamiętacie jak zachwycałam się językiem Oddam Ci słońce? To teraz wyobraźcie sobie, że Aż po horyzont to litery, które są tylko śladami niesamowitej podróży. Ci co są ze mną dłużej doskonale wiedzą, że podróże to rzecz najbliższa mojemu sercu, dlatego nie trudno sobie wyobrazić jak wielki sentyment mam do tej książki. Co ciekawe, trasa podróży Amy i Rogera jest taka sama, jaką przebyła sama autorka. I wiecie co? To nadaje całej powieści niesamowitej realności... i wzbudza jeszcze większy głód podróży.

   Niesamowite jest to, ilu ciekawych rzeczy możemy się z niej dowiedzieć... Rozumiecie, do tej pory nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak oficjalny napój stanu... Ale mniejsza, nie brakuje tutaj też map, wspaniałych playlist, rachunków, jedzenia, pocztówek, magnesów. Brakuje tylko naszej walizki i czasu na podróż śladami bohaterów.

„Największych odkryć dokonują ci, którzy wcale się tego nie spodziewają. W ten sposób Kolumb odkrył Amerykę. Pinzón dotarł do Brazylii, chociaż zamierzał dopłynąć do Indii Zachodnich. Stanley przypadkiem trafił na wodospad Wiktoria. No i ty. Moje odkrycie, którego dokonałem, chociaż wcale na to nie liczyłem.”

   Najlepszą rzeczą w całej powieści jest prostota, która zazwyczaj odrzuca nas od innych pozycji. Ale tutaj nawet nie zrażajcie się tą wielką miłością, o której mówi nam opis na okładce, bo tak naprawdę jakiś wątek miłosny pojawia się trzydzieści stron przed końcem książki, a mimo wszystko, zapewniam Was, nie odczujecie zawodu. Nie ma żadnego przepychu, zbyt dużej ilości wydarzeń, Jest... idealnie!

„Per aspera ad astra (Przez ciernie do gwiazd).”

   Podsumowując, myślę że jest to obowiązkowa pozycja dla każdego czytelnika spragnionego podróży i lekkiego oderwania od tej szarej rzeczywistości. Nie wyróżnia się niczym, ale jednocześnie jest jedyna w swoim rodzaju. Niesamowicie ciepła, przyjemna oraz pełna humoru i momentów wyciskających z nas łzy. Cudeńko!

   I oczywiście piosenka! Elvis nie znalazł się tu przypadkowo. Nasi bohaterowie to w sumie jedni z największych fanów wokalisty, a dla mnie to kolejny powód, by ich kochać! Naprawdę nie brakuje tutaj cytatów z piosenek, tytułów i niesamowitego klimatu związanego z Elvisem. Raj, raj i jeszcze raz raj!

Buziaczki <3

28 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podobała ta książka. Dodatkowo słoneczne dni wakacji, które towarzyszyły mi w trakcie jej czytania spotęgowały pozytywne wrażenia. Jedną z moich pasji jest podróżowanie, więc główny wątek tej powieści bardzo mi odpowiadał. Cieszę sie, że "Aż po horyzont" nie okazało się kolejną cukierkową historią o nastolatkach.
    Pozdrawiam
    The-only-thing-i-love-are-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również czytałam ją w wakacje i muszę się zgodzić, ten czas wpłynął jeszcze bardziej pozytywnie na moje emocje. Podróże również są moją pasją, dlatego mam niesamowity sentyment do tej książki <3
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń
  2. Czytałam od tej autorki "Odkąd Cię nie ma" - polecam tak na marginesie :) tej książki nie czytałam, ale skoro tak mocno ją zachwalasz, to zwrócę na nią uwagę jak tylko znajdę więcej czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zapisuję! :D
      A "Aż po horyzont" polecam z całego serca, naprawdę piękna :D
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  3. Piękna okładka *.* Nie czytałam tej książki, nie słyszałam o niej. Jednakże, Twoja recenzja sprawiła, że dopiszę ją do swojej listy czytelniczej :)

    Pozdrawiam,
    jakaczuszka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, okładka jest cudowna! Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :D
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń
  4. Ze wszystkich książek Morgan Matson, Aż po horyzont interesuje mnie chyba najbardziej i nie mogę się doczekać, aż zabiorę się za tę powieść! <3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na nią miałam ochotę od bardzo dawna, dlatego też, gdy zobaczyłam ją w bibliotece to wręcz nie mogłam się powstrzymać!
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  5. "Glód podróży" jak to ładnie napisałaś, a szczególnie książek z nimi związanymi odczuwam już bardzo długo. Wbrew pozorom trudno o dobrą książkę tego typu.Napewno chętnie przeczytam☺

    thebooksandclouds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Ja musiałam się sporo naszukać, żeby znaleźć coś takiego. A jak się okazuje, „Aż po horyzont” idealnie wpasowuje się w tę kategorię :D
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  6. Czytałam, pamiętam, że bardzo mi się spodobała. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! A jak mogłoby być inaczej :D naprawdę cudowna! <3

      Usuń
  7. Czytałam wszystkie powieści autorki z tych wydanych w Polsce i każda była dobra. "Lato drugiej szansy" oraz "Aż po horyzont" charakteryzuje się lekkością i ciepłem. "Odkąd cię nie ma" też jest lekka i dobrze się ją czyta, ale ma trochę inny klimat. Aczkolwiek też mi się podobała, ale liczyłam na inne zakończenie.
    Pozdrawiam cieplutko!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam za sobą póki co tylko "Aż po horyzont", ale zamierzam poszerzyć moją znajomość z książkami autorki! :D
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń
  8. a ja szukałam tej ksiażki na lubimyczytać zanim zajrzałam na bloga do ciebie :D jestem jeszcze bardziej zachęcona, dopisuję do listy. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z całego serca, naprawdę mam do niej sentyment! :D
      Pozdrawiam ♥

      Usuń
  9. Strasznie chcę ją przeczytać, do tego ta prosta lecz magicznie piękna okładka krzyczy o moją uwagę :p

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, okładka jest niesamowita <3
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń
  10. Cudowna książka, z cudowną okładką i jeszcze lepszą zawartością. Podchodziłam do niej z podobnymi oczekiwaniami jak Ty i w podobny sposób się "zawiodłam".
    PS. Ja np. dowiedziałam się z niej, że noszę na nadgarstku wytatuowaną dewizę stanu Kansas :D

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie określone! Per aspera ad astra <3
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń
  11. Ojaa! Hej mordko ;* Mnie też tu wieki nie było, a w sumie nawet nie wiem dlaczemu :O Aż po horyzont wygrałam w jakimś konkursie jeszcze w gimnazjum (moja polonistka zawsze sprawiała mi super nagrody, kochana kobieta :D Żadnych durnych ogniem i mieczem, tylko solidne młodzieżówki xD) i z początku odwlekałam jej czytanie, bo też się obawiałam, ze to będzie nudna książka dla dzieciaków (powiedziała -wtedy- piętnastolatka xD). Ale w końcu się za nią wzięłam, i po prostu mnie oczarowała - tak jak ciebie.. Masz rację, tu jest wszystko super wyważone. Miłość jest smaczna, bohaterowie sympatyczni, a ogrom informacji o USA powala. Coś świetnego! I te wszystkie grafiki.. i Elvis <3 Cudeńko, zaiste <3
    Buziaki kochana :**


    Q. z Drzwi do innego wymiaru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, kochana polonistka! <3 Ja wypożyczałam to z biblioteki, ale mam taki sentyment do tej książki, że muszę ją kupić i mieć swój egzemplarz na półce <3
      Pozdraaawiam ♥

      Usuń
  12. Muszę się rozejrzeć za tą książką, bo mnie interesuje :)

    www.carolinelivre.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! I życzę miłej lektury :D

      Usuń
  13. O, książka wydaje się naprawdę ciekawa i ten cały motyw podróży. Zachęciłaś mnie do niej bardzo :)
    Pozdrawiam!
    http://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę niesamowicie ciekawa! Mam nadzieję, że niedługo przeczytasz :D
      Pozdrawiam również ♥

      Usuń